wtorek, 6 listopada 2012

Bóg chce mi chyba coś powiedzieć...

hei 
Od rana zapowiadało się że ten dzień nie będzie należał do najlepszych.Miałam na 9 do szkoły bo nie było matematyki i Lena wpadła ok 7:40 i jeszcze musiałam budzić siostrę,która zaspała do sql.I ciągle czegoś zapominałam,i rozwalałam.Już wtedy chyba Bóg nie chciał mnie puscić do szkoły :D no i może też miał rację,bo nie dość że miałam na 9 to jeszcze się spóźniłam z Leną na WOS i wpadło -20 pkt.Cóż nie zbyt się tym przejełam,bo przecież raz można dostać,i tak w zachowaniu jestem najlepsza z klasy wiec cóż dalej pisac ^^ Na wf oberwałam tyle razy z piłek że mnie wszystko bolało i jeszcze dolnym odbijalismy to moje biedne rece juz nie dawały rady pisać na dalszych lekcjach.To co prawda nie był piątek 13,ale mój pechowy dzień to wtorek 6. :

 SWETER MAMY TAAKI CIEPLUTKI
TE CIASTKA Z BIEDRONKI SĄ PRZEPYSZNE! <3
Mięliście już pechowy dzień w tym roku szkolnym?Czego dotyczył?

7 komentarzy:

  1. Mniaam, też lubię te ciastka :3 Fajne zdj. ;]
    Zapraszam na nową notkę ^^
    http://best-frieend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale tutaj fajnie ^^
    Imagine-Day.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię ciepłe sweterki ♥
    zapraszam na nową notkę!

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja tak strasznie tęsknie za moimi wf i piłką ręczną xd

    OdpowiedzUsuń
  5. ale fajny sweterek podoba mi się mój dzień też nie należał do udanych

    OdpowiedzUsuń
  6. haha <3 ach te pechowe dni ;/ http://pretty-little-bow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy miły komentarz ♥